menu
 
 
lks
 
 
sezon
 
 
roznosci
 
- JS Kadra
- JS Tabela
- JS Wyniki
- JS Terminarz
- JS Statystyki
 
roznosci
 
- Filmy
- Pamiatki
- Archiwum
 
minitabela
   
 
  Drużyna M Pkt.
1. Marabunda 10 30
2. ŁKS 10 20
3. Plantator 10 19
4. Herkules 10 19
5. Rzemieślnik 10 17
6. Szarotka 10 14
7. Jawor 10 11
8. Zorza 10 9
9. Wisłok 10 9
10. Stobierna K. 10 5
11. Las 10 4
   
strzelcy
   
 
Zawodnik Bramki
Kamil Gaweł 8
Kamil Pukała 4
Tomasz Litwicki 3
Damian Barszczowski 2
Rafał Wilk 2
Sebastian Miś 2
Szczepan Wiercioch 2
Jakub Miąsik 1
Piotr Rączka 1
Sławomir Nowak 1
Bartosz Walat 0
Dawid Wlazło 0
Grzegorz Miś 0
   
strzelcy
 
 
Który zespół awansuje do klasy A?

 ŁKS Łukawiec
 Marabunda Stobierna
 Plantator Nienadówka
 Rzemieślnik Strażów
 Jawor Krzemienica
 Wisłok Czarna
 Las Zalesie
 Stobierna Krzywe
 Herkules Trzebuska
 Zorza Trzeboś
 Szarotka Rogóżno

Wyniki


IM Sonda v1.5
 
serwis
   
 
Strona istnieje od 1 II 2006
     
  Odwiedzin: 117637  
  Odsłon:  
   
  Osób on-line: 3  
     
     
   kluby piłkarskie podkarpacia  
     
   
     
  Stronę monitoruje stat24  
     
 

Poprawny CSS!

 
     
  firefox  
  opera  
  ovh  
  php  
     
     
   
 
 
 
   
 
   
   
   
   
   
 
   
 
   
 
   
   
 
 
 
 

kwadrat Piłka na cudzym podwórku, czyli wojna futbolowa w Czarnej
Najpierw z piłkarzami walczyli Skórowie. Sąsiedzi Panków. Kończyło się zwykle na połamanym płocie, stratowanym obejściu i wybitych szybach...

Największe przegięcie było, kiedy Skórkowej piłka wpadła przez okno, wprost do właśnie gotowanych klusek na niedzielny rosół.

Aż pewnego dnia Kazika Skórę znaleziono na schodach własnego domu. Skrwawionego i przykrytego własną kurtką. Martwego. Sam się zabił, ktoś go zabił? Nie wyjaśniono do dziś.

Do dziś za to z piłkarzami walczy Anna Panek z Czarnej k. Łańcuta. Też po sąsiedzku. Dziesięć lat trwa wojna między kopaczami a starszą panią. Na salach sądowych i poza boiskiem, bo czasem futbolówka wpadnie w obejście pani Anny.

A ona czuwa. Jak kopacze przedrą się przez jej ogrodzenie i dopadną piłkę pierwsi, jest ich. Jak ona do piłki dotrze pierwsza, jest jej. Przez 10 lat zebrała niezłą kolekcję. Ile? Nie chce powiedzieć.

I tylko czasem rozeźleni futboliści albo wierna Wisłokowi Czarna brać kibiców wpadnie na posesję Pankowej. Od pyskówki się zaczyna, kończy na okładaniu starszej pani, jej córki i zięcia. W rozgrywkach: Wisłok Czarna – Anna Panek jest więcej emocji niż na gminny boisku. Które nie do końca legalnie powstało i o to cała awantura.

Miał być Orlik, wyszedł sęp

Choć przed 10 laty o Orlikach nikt nie wspominał, to ambicją Gminy Czarna było mieć własny klub sportowy i boisko. Klub był, boiska nie było. Kopano tu i ówdzie.

Co prawda w planach zagospodarowania przestrzennego stał plac gminny pod lasem, pod stadion przeznaczony, ale najbliżsi sąsiedzi postawili się okoniem. Nie chcieli w niedzielny dzień Boży słuchać z trybun tych k…ew i tych ch…ów pier…nych, nie chcieli widzieć tych flaszek walających się po okolicy po każdym meczu. Nie chcieli i już.

Ale chłopaki chcieli kopać kawał dmuchanej skóry i wola rywalizacji sportowej w gminie była. I boisko też musiało być, więc posadowiono je przy remizie. A ta stoi obok domu Anny Panek. I teraz ona słucha tego wszystkiego, czego słuchać nie chcieli tamci. Teraz ona musi zbierać po obejściu puste flaszki, a kukurydza na jej podwórku nieraz była tak zasikana i zasrana, że nawet koń nie chciał jej tknąć.

W ramach sabotażu Anna Panek zaczęła piłki, co na aut w jej podwórko wyleciały, zbierać. I wojnę zaczęła, bo tego boiska w ogóle nie powinno tu być.

Samowolka na dwie bramki?

Na zebraniu wiejskim Anna Panek kazała odczytać swoje pismo, że ona tu boiska nie chce. Sąsiedzi też się podpisali. Nikt się tym nie przejął. Teren wytyczono, przywieziono bramki.

Gdy z piłkarzami i kibicami nie dało się wygrać, Anna Panek zaczęła walczyć na paragrafy. Bo jakim prawem budują boisko? Do wójta, do policji, do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego pisma poszły, że boisko nielegalnie powstaje. Od inspektora dostała odpowiedź, że w dzienniku budowy stoi, iż bramki stanęły w sierpniu 2001 roku, po uzyskaniu zgody na budowę.

A przecież ona ma datowane zdjęcia, jak już w kwietniu tego roku grali między bramkami. Co znaczy, że boisko powstało, zanim formalnie urzędy pozwoliły mu powstać. Czyli samowolka. Czyli do likwidacji.

Zaczęła się dziesięcioletnia wojna na paragrafy. Co przyklepał inspektorat albo starostwo w Łańcucie, to i tak Naczelny Sąd Administracyjny anulował. W 2005 roku Powiatowy Inspektor Budowlany polecił wstrzymanie robót na boisku. Co nie zmienia faktu, że bramki już stoją, a mecze są rozgrywane. I nie wiadomo, czy boisko jest legalne, czy nie jest, ale piłka ciągle w grze. A pięści w ruchu.

Ku chwale Wisłoka

Jedno mordobicie w sądzie się skończyło.

- Piłka wpadła pod nasz dom, to żem zabrała – opowiada pani Anna. – Wpadł jeden z nich, zaczął zięcia szarpać. Ja stałam i krzyczałam, na sztylu od łopaty byłam wsparta. To mi wyrwał ten sztyl, zaczął zięcia prać po głowie, po plecach. Zięć wyrwał tę pałę i odrzucił. Poszłam, wzięłam ją i stoję.

Za chwilę przychodzi drugi z boiska, znów mi wyrwał pałę i uwalił zięcia w rękę. A ten już białą, niedzielną koszulę całą miał we krwi. Nasze dzieci biegały i płakały ze strachu, że im ojca biją. A z tyłu wyrostki śpiewali: " Bij sku…syna, niech żyje Wisłok Czarna”.

Sąd był. Pierwszy agresor zapłacił zięciowi Anny półtora tysiąca za złamanie nosa z przemieszczeniem, drugi zapłacił tysiąc. Wojny to nie skończyło.
- Ani pierwszy, ani ostatni raz to było – dodaje Elżbieta, córka Anny. – Musiałam kupić aparat fotograficzny, bo by mi nikt nie uwierzył, co się tu wyprawia.

Innym razem do domu Pankowej po zarekwirowaną piłkę pofatygowała się grupa kibiców. Pankową trochę poddusili, trochę wyłomotali. Obrażenia widać na zdjęciach. Zresztą zdjęć z tej wojny futbolowej jest cała kolekcja. Pani Elżbieta nakręciła nawet film.

Na rękoczynach się nie kończyło.

- Petardy rzucają nam pod dom, pies dostaje szału ze strachu – opowiada Anna Panek. – Raz rzucili pod stodołę, omal się nie spaliła. Szyby z okien lecą. A siatkę ogrodzeniową rozdarli nam w kilku miejscach, żeby łatwiej im było wchodzić po piłkę.

Końca nie widać

W meczu Wisłok Czarna – Sąsiedzi do ostatniego gwizdka daleko, faul za faulem, a sędziego na boisku nie ma.

- Konflikt był jest i będzie – prognozuje Marek Dudzic, prezes Wisłoka Czarna. – Bo panie zabierają piłki i to one podżegają do konfliktu. Na każdym zebraniu klubowym mówi się, że znowu zginęło kilka piłek.

Prezes twierdzi, że nie widział, żeby piłkarze albo działacze "dokuczali sąsiadkom”.

- To ludzie z Czarnej im dokuczają – zapewnia. – A wystarczyłoby, żeby te piłki odrzuciły, albo zostawiły przy bramce. A naszego pracownika, który przygotowuje boisko do meczu, to wyzywają od głupków i idiotów.

Że niby boisko jest nielegalne?

- My mamy umowę z urzędem gminy na użytkowanie – zapewnia prezes Dudzic.
Tymczasem o prawie do użytkowania boiska właśnie rozstrzyga Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego.

A do spokoju niewiele brakowało. Do zawieszenia broni doprowadziła obietnica pieniędzy.

- Przez chwilę był spokój – przyznaje Marian Bieniasz, sołtys Czarnej. – Ta pani dostawała odszkodowania za straty, piłki oddawała i wszystko było w porządku. Dopóki ktoś nie wyciął jej dziur w ogrodzeniu. Wtedy zaczęło się na nowo. Żeby ktoś nam pomógł rozwiązać ten konflikt… – wzdycha Bieniasz.

Zima idzie, do rundy wiosennej spokój. Jak puszczą śniegi, zapewne odżyje sąsiedzka wojna futbolowa.

Źródło: www.nowiny24.pl
Dodał: admin, dnia 25.10.2009, 19:14 Komentarze [0]



[skomentuj] [wróć do newsów]


Komentarze
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza.
[skomentuj]



Powered by PsNews
 
 
 
10. kolejka - 31 października, 14:00
Stobierna Krzywe       ŁKS Łukawiec
Stobierna Krzywe 1:4 ŁKS Łukawiec
 
 
11. kolejka - 25 października, 14:00
ŁKS Łukawiec       Marabunda Stobierna
ŁKS Łukawiec 0:5 Marabunda Stobierna
 
 
galeria
 
 
10 kolejka
Marabunda Stobierna 5 : 1 Jawor Krzemienica(s)
Zorza Trzeboś 0 : 2 Rzemieślnik Strażów
Herkules Trzebuska 3 : 1 Szarotka Rogóżno
Wisłok Czarna 0 : 7 Plantator Nienadówka
Stobierna Krzywe 1 : 4 ŁKS Łukawiec
Mecz przełożony na 31.10.2009
 
 
 
Wtorek, Czwartek - godzina 17:00 - 20:00


 
 
shoutbox ŁKS Łukawiec

dodaj wpis

21.11.2009
nie

21.11.2009
a to spotkanie w niedziele to tez
dla juniorów jest???

15.11.2009
kasy nie ma..;//

14.11.2009
i bedzie jakies zakonczenie czy nie
???????????????

09.11.2009
Tylko alkohol wam w głowach. :/ /> To kiedy zakończenie?

08.11.2009
Zgadzam sie z TIKIEM a do tego
zagrać gierke z Juniorami w ta
sobote np.i potem zakonczenie:)

07.11.2009
czyli zakończenie musi byc:):)

07.11.2009
Dwie kolejki ktore mialy byc
rozegrane 11 i 15.11 odwolane :)

07.11.2009
jest zakończenie dzis??:D

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16
 
 
90minut
 
orzel wysoka
 
orzel harta
Piast Nowa Wieś
Zorza Trzeboś
nienadowka
start_wola
brzeg
.:Ludowy Klub Sportowy Iskra Przysietnica:.
 
LKS Łaka
Herkules Trzebuska
Button
stobiena krzywe
Herman Hermanowa
Jawor Krzemienica
LKS Wola Dalsza Oficjalna Strona Klubu
internetowi napinacze
 
 
Kanał News
     
  rss  
     
Kanał Aktualności z grupy
     
  rss2  
     
Czym jest RSS??
     
     
 
 
 
 
 
 
     
pasek Oficjalna strona klubu ŁKS Łukawiec copyright 2005-2008 by ŁKS Łukawiec design